Recenzja #19 - "Korona"
"Korona" - ostatnia część "Rywalek". Recenzja w rozwinięciu. Teraz od Kiery w kolejce czeka "Syrena".
Zapraszam!
WAŻNE LINI NA POCZĄTEK:
"Następczyni" recenzja - LINK
Książkowy konkurs z nagrodami, proszę zajrzeć - LINK
-------------------------------
Tytuł: "Korona"
Autor: Kiera Cass
Tłumacz: M. Kaczarowska
Rok wydania: 2016
Cena okładkowa: 37,90 zł
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Rywalki
Tytuł oryginalny: "The Crown"
Opis:
Dwadzieścia lat minęło od wydarzeń z „Jedynej”. Córka Americi i Maxona - księżniczka Eadlyn nie sądzi, że uda jej się znaleźć prawdziwego partnera wśród konkursowych trzydziestu pięciu zalotników, nie mówiąc już o prawdziwej miłości . Ale czasami serce znajdzie sposób, aby nas zaskoczyć. Eadlyn musi dokonać wyboru, który okaże się trudniejszy niż ktokolwiek się mógł spodziewać..
- lubimy.czytac
1. Treść
Zapraszam!
WAŻNE LINI NA POCZĄTEK:
"Następczyni" recenzja - LINK
Książkowy konkurs z nagrodami, proszę zajrzeć - LINK
-------------------------------
Tytuł: "Korona"
Autor: Kiera Cass
Tłumacz: M. Kaczarowska
Rok wydania: 2016
Cena okładkowa: 37,90 zł
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Rywalki
Tytuł oryginalny: "The Crown"
Opis:
Dwadzieścia lat minęło od wydarzeń z „Jedynej”. Córka Americi i Maxona - księżniczka Eadlyn nie sądzi, że uda jej się znaleźć prawdziwego partnera wśród konkursowych trzydziestu pięciu zalotników, nie mówiąc już o prawdziwej miłości . Ale czasami serce znajdzie sposób, aby nas zaskoczyć. Eadlyn musi dokonać wyboru, który okaże się trudniejszy niż ktokolwiek się mógł spodziewać..
- lubimy.czytac
1. Treść
Ostatni (przynajmniej na razie) tom o Americe oraz jej córce, Eadlyn. "Koronę" przeczytałam szybko, bo w jeden dzień. Był to też czas wyboru, którego musiała dokonać Eadlyn.
Bardzo mnie cieszy, że wiedziała co czuje już w "Następczyni" i wybór nie był podejmowany na ostatnich stronach. Co prawda nie był dla mnie zaskoczeniem i wybrałabym inaczej, lecz wątek miłosny oceniam pozytywnie. Eadlyn "nie skakała z kwiatka na kwiatek". Nie zmienia to faktu, że "Korona" trzyma w napięciu, nie możemy być pewni, kogo wybierze główna bohaterka.
"Znalezienie księcia może wymagać pocałowania mnóstwa żab."
W "Koronie" dostrzegalna jest wielka zmiana jej charakteru. Dziewczyna staje się pokorniejsza i rozsądniejsza. Dzięki temu mniej irytuje czytelników.
Narracja w pierwszej osobie także pomaga zrozumieć Eadlyn i wnosi dużo dobrego. Możemy zobaczyć i zrozumieć, że księżniczka także się boi, i wcale nie jest niezłomna. Kiera stworzyła nową, ale nadal tą samą, Eadlyn Schreave, którą lubię jeszcze bardziej niż poprzednią.
W V tomie pojawia się coś co uwielbiam - sekrety. W niektórych momentach dusiłam się powietrzem, w innych tylko szeroko otwierałam oczy (jeśli chcecie wiedzieć w których zapraszam na hangouty).
"Babcia Singer była przerażającą istotą. Gdyby za mojego panowania wybuchła wojna, bez wątpienia wysłałabym ją na linię frontu. W tydzień wróciłaby do domu, prowadząc za ucho naszego wroga.''
"Korona" jest pełna humoru i smutku. Ten ryzykowny kontrast wyszedł Cass na dobre. Taki balans wychodzi świetnie i przyciąga czytelnika.
Dla mnie cała seria "Rywalek" jest magiczna. Może to wpływa na moją ocenę, ale nie potrafię ocenić "Korony" inaczej. Tak czy siak - POLECAM "KORONA" - KIERA CASS
Czytałam "Koronę" 3 tygodnie temu - moja opinia polega na moich notatkach. Wybaczcie, że może być krótka. Po za tym książka ma tylko 300 stron.
Ocena: 10/10
2. Okładka
Moje pierwsze wrażenie "Jaka okropna", "Co za straszna, doklejana twarz". Ale po przyzwyczajeniu się do niej, stwierdzam, że nie jest zła.
- Okładka kolorystycznie pasuje do "Następczyni";
- Przykuwa wzrok swoją oryginalnością;
- Oprócz widocznie doklejanej twarzy, to okładka jest śliczna i świetnie wprowadza w klimat rywalek;
- Na okładce "Korony" jest ciemnowłosa Eadlyn - okładka jest zgodna z treścią.
Ocena: 2,5/3
3. Język i styl
- Styl Kiery jest fenomenalny. Jak Cass wydaje książkę to jej wierni czytelnicy (ja - Alicja, Wika, Ola - koleżanki Alicji) wchłaniają ją zamiast czytać.
- Język jest zrozumiały, nowoczesny.
Ocena: 2/2
4. Oprawa graficzna
- Bez zmian od "Następczyni".
Ocena: 1/1
5. Akcja
Jak wspominałam w poprzedniej recenzji (link macie podany), w IV i V tomie akcja rozgrywa się inaczej niż w pierwotnej trylogii. Aczkolwiek ta zmiana przyciąga czytelnika i nie pozwala oderwać się od "Korony".
W "Koronie" akcja rozgrywa się bardziej na tle romansu, ale dla urozmaicenia także na planach niszczenia przeciwników rodu Schreave.
Polecam zarówno miłośnikom romansu i tym, którzy lubią jak coś się dzieje.
Tępo w "Koronie" jest bardziej odpowiednie niż w "Następczyni". Najważniejsze wydarzenia są przedstawiane idealnie, a akcja nie jest rozwleczona.
Ocena: 5/5
6. Autor
Co kocham w Kierze Cass? To, że w ostatnim momencie wszystkie moje oczywistości potrafi zburzyć. Dokonała tego w "Koronie" i mimo mojej wcześniejszej pewności o wyborze Eady, nagle zaczęłam mieć wątpliwości. Doceniam też, że cały czas trzymała się ustalonego pomysłu.
Kiera wytłumaczyła wszytko, a tłumaczyła aż po ostatnią stronę. I po ostatnią stronę trzymała w napięciu.
Cass zakończyła książkę pięknie. Bo początek i koniec miały w sobie te same dwa słowa - tą samą magię.
7 minut.
Ocena: 4/4
Ocena końcowa:
1.Treść - 10/10
2. Okładka - 2,5/3
3. Język i styl - 2/2
4. Oprawa graficzna - 1/1
5. Akcja - 5/5
6. Autor - 4/4
Podsumowanie: 24,5/25
Ocena: 5
Ocena: 5
Procent: 98%
__________________
Portale społecznościowe:
Instagram - https://www.instagram.com/princess_alicja/
Lubimy czytać - http://lubimyczytac.pl/profil/634975/aliceee
Poczta - alicjasims1@gmail.com
**Inne znajdziecie w zakładce "Tu mnie znajdziesz", lewa kolumna, na samej górze.**

OKŁADKA NA MINUS! Brakuje koron na brzegu po dwóch stronach tytułu - to mnie okropnie denerwuje.
OdpowiedzUsuńTeż cię zdziwiła lady Brice?? Ja po prostu przestałam oddychać xDD
PS.: Nominowałam cię [znowu] --> http://internetowypamietniksusan.blogspot.com/2016/06/30-day-book-challenge-cz2_12.html
UsuńWiedziałam, że coś z nią będzie, ale nie spodziewałam się czegoś takiego!
UsuńOdpowiem niedługo.
Uwielbiam książki Kiery Cass. Aktualnie mam w planach przeczytać "Następczyni", dopiero później sięgnę po "Koronę" ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
momentofdreamsheart.blogspot.com
Z całego serca pokochałam "Rywalki" i to jak pisze Kiera Cass. Jednak, moim zdaniem, niepotrzebnie tworzyła jeszcze dwie kolejne części. Miło było znów poczytać o losach bohaterów z poprzednich części, ale jednak nikt nie wpadł mi tak bardzo do serca co Ami i Maxon. Eadlyn, pomimo tego, że nic do niej nie mam, strasznie mnie irytowała. Była tak bardzo denerwująca... Rozumiem, że przyszła królowa i tak dalej, ale błagam ona zachowywała się jak panna nietykalna. Nikt nie może nawet na nią spojrzeć i wszystko musi jej się udawać. Nienawidzę takich postaci jak i ludzi.
OdpowiedzUsuńSam wybór Eadlyn mnie nie zdziwił. Za co poleci kolejny minus. To było tak niesamowicie przewidywalne, że aż chce się płakać. Do tego wybór mnie nie satysfakcjonuje i nie jestem z niego ani trochę zadowolona.
Tak jak pokochałam pierwsze trzy części, tak kolejne dwie są dla mnie czymś w postacie porażki i niestety pociągnięcia czegoś na siłe tylko dla pieniędzy. Nawet jeśli pomysł był, to nie rozumiem po co była ta cała historia Eadlyn, po co? Mieliśmy Ami przez pierwsze trzy części i to ona była bohaterką eliminacji. Niepotrzeba było kolejnych dwóch części o jej córce...
Moja ocena to naciągana trója, ale to tylko z sentymentu do Ami i Maxona. No i wlasnie jeśli jestem przy nich, to nie wiem w jakim świecie żyje autorka, ale czy u niej osoby lekko pod czterdziestkę zachowują się jak siedemdziesięciolatkowie? No błagam, oni są jeszcze w kwiecie wieku, a ich postawa przypomina staruszków. Można przyjąć, że obowiązki, ale bez przesady....
Dobra recenzja, jednak ja się z nią nie zgadzam :)
Pozdrawiam, Livv
Jeszcze nie skończyłam czytać tej serii więc nie będę się za bardzo wypowiadać
OdpowiedzUsuń