Recenzja #39 - "Dziewczyna, którą kochałeś"
Chyba powinnam się czuć głupio, że mnie tu tak długo nie było, a teraz przychodzę z recenzją, która w ogólne mi nie wyszła.
I tak - mamy luty, a to jest dopiero 2 recenzja w tym roku. Brawa dla Alicji.
Tytuł: "Dziewczyna, którą kochałeś"
Autor: Jojo Moyes
Tytuł oryginalny: "The girl you left behind"
Tłumacz: N. Dzierżawska
Rok wydania: 2017
Druga główna bohaterka
zdecydowanie różni się od poprzedniej. Po pierwsze dość często mnie irytowała.
Jej zachowanie nie wskazywało na osobę trzydziestoletnią, bo jak można zostawić
torebkę bez opieki w barze? Do tego w sumie niewiele robi, żeby zdobyć
pieniądze. W jej sytuacji nie siedziałabym bezczynnie, a łapała każde zlecenie,
nawet za niższą opłatą, poszukała pracy w barze albo czegoś w tym rodzaju. Ale
nie Liv, ona czeka aż pieniądze się magicznie pojawią w jej mieszkaniu. Właściwie
to przez pewien czas lepszą postacią była Mo, czyli jej koleżanka, która miała
zostać u niej na jedną noc, ale ostatecznie się wprowadziła na stałe. Mo
opowiadała zabawne rzeczy, potrafiła rozśmieszyć czytelnika. Lecz wszystko się
zmienia, kiedy Olivia zaczyna walczyć o obraz. Wtedy dojrzałam jej wytrwałość i
wewnętrzną siłę. Od początku wiedziała, że jest na straconej pozycji, więc zaczęła
szukać informacji na własną rękę. Tutaj też znów pojawia się obraz okrutnych
ludzi, którzy mieszali ją z błotem, bo walczyła o swoją własność.
I tak - mamy luty, a to jest dopiero 2 recenzja w tym roku. Brawa dla Alicji.
Tytuł: "Dziewczyna, którą kochałeś"
Autor: Jojo Moyes
Tytuł oryginalny: "The girl you left behind"
Tłumacz: N. Dzierżawska
Rok wydania: 2017
Opis: Nowa powieść autorki bestsellerowych Zanim się pojawiłeś i Kiedy
odszedłeś. Ten portret to moja ulubiona rzecz w całym domu. Właściwie na
całym świecie. Przypomina mi o dziewczynie, którą kiedyś byłam. Która
nie martwiła się na okrągło. I która potrafiła się bawić, po prostu…
robiła różne rzeczy. O dziewczynie, którą chcę znó w być. W życiu Liv
nic nie poszło zgodnie z planem. Zamiast cieszyć się miłością męża i
myśleć o przyszłości, została sama. Jedyne, na co ma ochotę, to wejść
pod kołdrę i już nigdy nie wyściubiać spod niej nosa. Wypić o jeden
kieliszek wina za dużo i zapomnieć o mailach od komornika i mężczyźnie,
który miał być spełnieniem marzeń, a zniknął bez słowa. Jedyne, co
pomaga jej przetrwać, to portret dziewczyny, zaręczynowy prezent.
Najcenniejsza rzecz, jaką ma. Kiedy ktoś chce jej go odebrać, Liv
zaczyna walczyć. O obraz i o siebie. Podobno można łamać zasady, jeśli
się kocha… Jojo Moyes to ulubiona autorka milionów czytelników, a jej
pisarstwo jest światowym fenomenem wydawniczym. Wyrównała rekord
należący do Harlana Cobena i Stephena Kinga – trzy jej książki znalazły
się równocześnie na listach bestsellerów „New York Timesa”. Powieści
Moyes zostały przetłumaczone na 35 języków i rozeszły się w nakładzie
ponad 9 milionów egzemplarzy.
lubimyczyta.pl
1. Treść
„Dziewczyna, którą kochałeś” to
książka podzielona na dwie części. Jedna z nich opowiada historię Sophie –
dziewczyny mieszkającej w biednym miasteczku, która ciągle boryka się z problemami
głodu i pieniędzy. Żyje w ciągłym strachu przed Niemcami i nawet nie wie, czy
jej mąż jeszcze żyje. Mimo to codziennie dzielnie pracuje w rodzinnym hotelu,
obsługuje okupantów i stara się przeżyć. Kiedy w jej rodzinnym miasteczku St
Peronne, zmienia się Kommandant,
Sophie i jej siostra Helene zostają zmuszone do gotowania codziennej kolacji
dla żołnierzy. I właśnie po tej pierwszej wieczerzy zaczyna się coś zmieniać w
jej relacji z Kommandanten. To jeden z najlepszych wątków
całej książki. Ich więź jest
bardzo skomplikowana i tak naprawdę jest wielką zagadką, ponieważ do końca nie
wiadomo, jak się rozwinie. Bohaterka zaczyna widzieć w mężczyźnie człowieka, a
nie potwora. Powoli go poznaje i dowiaduje się, że kocha sztukę. Szczególnie
zachwyca się portretem Sophie, który namalował jej mąż, „Dziewczyną , którą
kochałeś”. Kobieta boi się, że Niemcy będą chcieli odebrać jej też to.
Pierwsza część podobała mi się
zdecydowanie bardziej. Moyes naprawdę dobrze opisała historię kobiety, która
żyje w bardzo trudnym czasie. Nie odniosłam wrażenia, że autorka coś pominęła.
Wydarzenia były smutne, ciągle było słychać o śmierci, ale Jojo nie zapomniała
o radosnych chwilach. Wykreowała cudowną główną bohaterkę, bardzo odważną,
która bardzo inteligentnie schowała nielegalne prosię, ale także prawdziwą, która potrafiła ulec
emocjom i uczuciom, która popełnia błędy. Szczególnie podobał mi się obraz
prostego ludu, który piętnuje osoby przez każdą plotkę. Ich zemsty i akty
nienawiści bywały naprawdę potworne. Mimo, że historia Sophie składa się na
niecałe 200, może 150 stron, to potrafiłam pokochać historię tej wojowniczej
Francuzki. Opowieść jest z jej perspektywy, więc doskonale odczuwałam jej
emocje i myśli. Myślę, że to co zrobiła, żeby ocalić męża, było złe, impulsywne
i nieprzemyślane dokładnie. Mimo to ta dziewczyna mnie zachwyciła i chyba potrafię
zrozumieć to, co nią kierowało.
Druga część dzieje się prawie 100
lat później i opowiada o Liv. Dziewczynie, która również ma na głowie wiele
kłopotów. Nie może zapomnieć o zmarłym mężu, nie ma stałej pracy, więc ma
problem z podatkami, a jedyna rzecz, którą uwielbia w swoim domu to obraz, nam
już znana „Dziewczyna, którą kochałeś”, a na domiar złego ludzie chcą jej go odebrać. Jednak zanim pojawia się
problem portretu, kobieta poznaje Paula, który bezinteresownie pomaga jej w
potrzebie. Wkrótce ponownie się spotykają. Aż w końcu mężczyzna przychodzi do
jej domu. I wtedy wszystko zaczyna się sypać. Ponieważ Paul pracuje w agencji,
która odnajduje zaginione w czasie wojny obrazy, a „Dziewczyna, którą kochałeś”
jest tym, czego obecnie szuka. Bohater staje przed wyborem, który okazuje się
niekorzystny dla ich relacji. Liv postanawia walczyć o obraz, o prezent od
męża, który przecież kupiła legalnie, a to przysparza jej jeszcze więcej
problemów.
Uważam, że jest to świetna
książka. Śmiem nawet powiedzieć, że lepsza od „Zanim się pojawiłeś” i „Kiedy
odszedłeś”. Jedyną niekorzyścią jest Liv, która jednak często mnie irytowała.
Sama fabuła jest bardzo oryginalna, a całość łączy obraz i jego tajemnicza
historia. Ostatnie strony wręcz połykałam, ponieważ wtedy już niczego nie byłam
pewna. W „Dziewczynie, którą kochałeś” jest mnóstwo zaskakujących zwrotów
akcji. Na szczęście, mimo dość zakręconego końca, wszystko układa się w
logiczną całość. Za to należą się ogromne brawa dla autorki. Jest to
zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam. Każdy może
zakochać się w niej, niezależnie od wieku.
Ocena: 9/10
2. Okładka
Uwielbiam okładki od wydawnictwa Między słowami. Uwodzą mnie swoją prostotą i tym jak dobrze do siebie pasują. Tak samo jest z "Dziewczyną". Modelka, która jest na zdjęciu, dobrze przedstawia moje wyobrażenie Liv. Kolory również dobrze ze sobą współgrają.
Ocena: 3/3
3. Język i styl
Wiadomo, że w 1916 roku język był trochę inny. Jednak Moyes go uwspółcześniła, co pozwala lepiej zrozumieć książkę. Jednak, na jej korzyść, zachowała podstawowe zwroty do ludzi z różnych warstw społecznych. Natomiast jej styl także ewoluował. Jej postacie staja się coraz barwniejsze, dzięki temu książkę czyta się lekko i przyjemnie. Tym razem postanowiła też bardzo skomplikować historię. W pewnym momencie mieszała czasy i bohaterów, a całą historię bardzo komplikowała. Miałam mnóstwo pytań, ale Moyes udało się tak ułożyć opowieść, że wszystkie wątpliwości się rozwiały.
Ocena: 2/2
4. Układ graficzny
Jak wspomniałam wyżej - każda książka Moyes, wydana przez wydawnictwo Między słowami, bardzo dobrze wygląda na półce. Szczególnie, jeśli zbierze się wszystkie jej dzieła.
Ocena: 1/1
5. Akcja
Jest niewiele rzeczy, do których mogę się przyczepić, ale tempo akcji w ogóle mi nie pasowało. Czasem były bardzo małe przerwy między jedną wizytą w sądzie, a kolejną. Brakowało mi trochę jakiejś rozmowy z kimś pomiędzy tym. Czasem też gubiłam to poczucie czasu i denerwowało mnie to. Inaczej w pierwszej części, ponieważ tam wszystko układało się bardziej jasno, także dzięki częstym datom, które były w tekście lub listach.
Na pewno powieść gwarantuje jakieś emocje. W moim przypadku była to ciągła niepewność, a pod koniec to prawie eksplodowałam. Wtedy nic już nie było pewne, a ja nie wiedziałam, co się zaraz stanie.
Podobało mi się, że w książce były wydarzenia odpowiednie do jej w gatunku. Także to, że w części wojennej było więcej wybuchów, sytuacji tragicznych, krwawych i brutalnie prawdziwych, takich jak problem brudy, głodu i depresji w obozach.
Jest niewiele rzeczy, do których mogę się przyczepić, ale tempo akcji w ogóle mi nie pasowało. Czasem były bardzo małe przerwy między jedną wizytą w sądzie, a kolejną. Brakowało mi trochę jakiejś rozmowy z kimś pomiędzy tym. Czasem też gubiłam to poczucie czasu i denerwowało mnie to. Inaczej w pierwszej części, ponieważ tam wszystko układało się bardziej jasno, także dzięki częstym datom, które były w tekście lub listach.
Na pewno powieść gwarantuje jakieś emocje. W moim przypadku była to ciągła niepewność, a pod koniec to prawie eksplodowałam. Wtedy nic już nie było pewne, a ja nie wiedziałam, co się zaraz stanie.
Podobało mi się, że w książce były wydarzenia odpowiednie do jej w gatunku. Także to, że w części wojennej było więcej wybuchów, sytuacji tragicznych, krwawych i brutalnie prawdziwych, takich jak problem brudy, głodu i depresji w obozach.
Ocena: 4/5
6. Autor
Najbardziej w Jojo Moyes lubię to, że opiera historie na zwykłych problemach i opisuje je w świetny, ciekawy sposób. Ma swój własny styl i minimalny schemat odnośnie niektórych wątków. Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że jej powieści i tak wychodzą dobrze. "Dziewczyna, którą kochałeś" wychodzi poza standard tych jej opowiadań, które czytałam. Po pierwsze akcja dzieje się w różnym czasie. A myślę, że jest to bardzo trudne, żeby utrzymać chronologię, równowagę i logikę między przeskokami, które zdarzały się w "Dziewczynie". Moyes świetnie zbudowała napięcie, ponieważ do końca nie wiedziałam jak skończy obraz, a jak Liv (wątek Liv i Paula pomijam, bo był on przewidywalny).
Dlaczego uważam, że to książka dla wszystkich? Przede wszystkim jest wciągająca. Wydarzenia historyczne opisany w sposób zrozumiały i nienudny, wręcz przeciwnie - przedstawia nam temat w taki sposób, że czytelnik ma ochotę dowiedzieć się o wojnie czegoś więcej. Moim zdaniem jest to wieki plus, ponieważ nawet osoba nienawidząca historii, nie będzie mieć problemu z "Dziewczyną, którą kochałeś".
"Dziewczyna" zdecydowanie zasługuje na tytuł bestellera i mam nadzieję, że dotrze do dużej ilości czytelników.
Najbardziej w Jojo Moyes lubię to, że opiera historie na zwykłych problemach i opisuje je w świetny, ciekawy sposób. Ma swój własny styl i minimalny schemat odnośnie niektórych wątków. Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że jej powieści i tak wychodzą dobrze. "Dziewczyna, którą kochałeś" wychodzi poza standard tych jej opowiadań, które czytałam. Po pierwsze akcja dzieje się w różnym czasie. A myślę, że jest to bardzo trudne, żeby utrzymać chronologię, równowagę i logikę między przeskokami, które zdarzały się w "Dziewczynie". Moyes świetnie zbudowała napięcie, ponieważ do końca nie wiedziałam jak skończy obraz, a jak Liv (wątek Liv i Paula pomijam, bo był on przewidywalny).
Dlaczego uważam, że to książka dla wszystkich? Przede wszystkim jest wciągająca. Wydarzenia historyczne opisany w sposób zrozumiały i nienudny, wręcz przeciwnie - przedstawia nam temat w taki sposób, że czytelnik ma ochotę dowiedzieć się o wojnie czegoś więcej. Moim zdaniem jest to wieki plus, ponieważ nawet osoba nienawidząca historii, nie będzie mieć problemu z "Dziewczyną, którą kochałeś".
"Dziewczyna" zdecydowanie zasługuje na tytuł bestellera i mam nadzieję, że dotrze do dużej ilości czytelników.
Ocena: 4/4
Podsumowanie: 23/25
Procent: 92%
Ocena: 5

Na pewno sięgnę po tę książkę. Zapowiada się całkiem ciekawie.
OdpowiedzUsuńhttp://weruczyta.blogspot.com/
W sumie to nie czytałam jeszcze nic autorstwa Jojo Moyes, bo jakoś nie czułam szczególnej potrzeby. Ale zachęciłaś mnie tymi 92% :o :o Może jeszcze wcisnę ją zamiast innej pozycji na listę książek do przeczytania.
OdpowiedzUsuńNie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale muszę spróbować :)
OdpowiedzUsuńP.S. Ciekawa i szczegółowa recenzja, dopełniona w każdym calu! Brawo :)
Pozdrawiam ♥
Szelest Stron